Ręka w górę,
kto w pełni akceptuje siebie? Kto może patrzeć na swoje odbicie w lustrze
godzinami i nie dostrzega żadnych wad? Kto nie ma kompleksów?
No właśnie..
kompleksy. To tacy mali pożeracze radości. Możemy sobie wmawiać, że ich nie ma,
ale tak naprawdę każdy z nas chciałby coś w sobie zmienić. Ja na przykład
uważam, że mogłabym być trochę szczuplejsza i nie podobają mi się moje włosy.
Jednak wiem, że są osoby, które chciałyby ważyć tyle co ja czy mieć włosy
podobne do moich.
Powiedzmy
sobie szczerze – z kompleksami można, a nawet powinno się walczyć. Zacznijmy
może od figury, bo to chyba z nią związanych jest najwięcej problemów.
Wyobraźmy
sobie taką sytuację.
Po raz
kolejny przeglądasz w Internecie zdjęcia pięknych, szczupłych dziewczyn i
marzysz, by wyglądać tak, jak one. Ale co z tego? Dalej siedzisz przed
komputerem..
Jestem
zdania, że jeżeli Twoja waga naprawdę wykracza poza granice normy, a nie tylko
sobie to wmawiasz, czas coś z tym zrobić. Zacznij ćwiczyć, zdrowo się odżywiać,
a nie tylko zgubisz zbędne kilogramy, ale też zmienisz swój tryb życia i
prawdopodobnie staniesz się szczęśliwsza. Wystarczy tylko chcieć i uwierzyć w siebie.
Kolejnym
częstym powodem do kompleksów są problemy ze skórą, powszechnie zwane
trądzikiem. Większość nastolatków przez to przechodzi, dla jednych jest to
bezproblemowe i kończy się szybko, jednak niektórzy mają przez to sporo
problemów, np. w szkole.
Ja sama mam
cerę trądzikową, ale jestem pod opieką dermatologa i myślę, że stan mojej cery
się poprawił, dlatego wszystkim, którzy zmagają się z trądzikiem, polecam
wizytę u lekarza i rozpoczęcie odpowiedniego leczenia.
Powodów do
kompleksów jest bardzo wiele, ale pamiętajmy, że NIKT NIE JEST IDEALNY i nie ma
sensu dążyć do bycia doskonałym we wszystkim. Każdy ma inny gust i każdemu podoba
się co innego, dlatego nigdy nie znajdziemy się w sytuacji, w której będziemy
podobali się wszystkim.
A Wy? Jakie macie kompleksy i jak z nimi walczycie? :)



