sobota, 19 września 2015

BABY LIPS PEACH KISS - RECENZJA

Czeeeść :D
Mamy sobotni wieczór, wiec stwierdziłam, że to idealna pora na dodanie posta.
Dzisiaj chcę Wam trochę opowiedzieć o Baby Lips od Maybelline. Na pewno większość z Was wie, co to za firma, a jeżeli nie, już tłumaczę.
Baby Lips to seria pomadek do ust. Mamy do wyboru 6 wariantów, 3 pielęgnacyjne i 3 kolorystyczne.
Jako, że moje usta dość często są suche i spierzchnięte, zdecydowałam się kupić pomadkę. Słyszałam wiele dobrych opinii na temat Baby Lips, więc poszłam do Rossmana, gdzie dokładnie obejrzałam wszystkie pomadki. Mój wybór padł na wersję kolorystyczną, Peach Kiss, którą kupiłam za 10zł.



Kolor pomadki podchodzi trochę pod karmel, ale na ustach nie wygląda sztucznie. Delikatnie nabłyszcza i koloryzuje.


A jeżeli chodzi o walory pielęgnacyjne... cudów nie ma. Producent zapewnia, że kosmetyk będzie utrzymywał się na naszych ustach przez 8 godzin, jednak ja nakładam tę pomadkę średnio co pół godziny. Potrzebowałam solidnego nawilżenia połączonego z delikatnym nabłyszczeniem, zyskałam tylko to drugie. Moje usta wyglądają ładnie, jeżeli przed nałożeniem Baby Lips nie są suche. Pomadka niestety nie radzi się ze spierzchniętymi wargami, a tego najbardziej oczekiwałam. Myślę, że u mnie lepiej spisałaby się wersja pielęgnacyjna, bezbarwna. 

Na pewno dużym plusem jest dostępność pomadek, ponieważ można je kupić w prawie każdej drogerii lub przez internet, a cena nie jest wygórowana.


Podsumowując, Baby Lips nie zachwyca, ale też nie mogę powiedzieć, że jest to zupełnie nieudany zakup. Sądzę, że idealnie sprawdzi się na niezbyt wymagających ustach. Chciałabym wypróbować którąś z pielęgnacyjnych wersji pomadki, być może za jakiś czas skuszę się na nią :)

Macie jakieś doświadczenia z tą firmą? Piszcie, jak sprawdziły się u Was ;) 



poniedziałek, 14 września 2015

First.

Cześć :)
W pierwszym poście wypadałoby się przedstawić, więc...
Jestem Sylwia, mieszkam niedaleko Krakowa i chyba to na razie wystarczy, resztę przeczytacie po prawej stronie :)
Nazwa bloga nawiązuje do mojej nieskończonej i największej miłości, jaką jest karmelowa latte ze Starbucksa. Ale blog o kawie bynajmniej nie będzie :D
I w sumie nie mogę jednoznacznie określić jego tematyki. Znajdzie się tu po prostu wszystko, czym będę chciała się z Wami podzielić i co (mam nadzieję) będziecie chcieli czytać :)
Notki postaram się zamieszczać raz w tygodniu, jednak nie będzie to łatwe, zważając na natłok nauki w liceum i dyplom w szkole muzycznej, ale myślę, że podołam :)
To chyba już wszystko, jeśli chodzi o sprawy organizacyjne.
Nowy wpis na dniach, trzymajcie się! :)



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka